"Martwię się o Ciebie. Wróć do domu. Porozmawiajmy. Powiedz chociaż gdzie jesteś. Kocham Cię i nigdy nie przestanę. Molly musiała się w nocy wpakować do łóżka, dobrze pamiętam, że kładłem się sam, bo razem z Molly poszłaś na jakąś imprezę. Proszę porozmawiajmy. Pamiętaj, że zawsze będę walczył. Proszę odpisz. Całuski.
Zawsze twój Naill."
Jeszcze długo wpatrywałam się w wiadomość, po czym nacisnęłam przycisk "odpisz". Napisałam, że chcę porozmawiać, ale jutro, bo muszę odpocząć. Napisałam też, że jestem bezpieczna. I że nie musi się martwić. Potem rzuciłam telefon na kanapę i poszłam na górę. Zapukałam do pokoju Marysi. Usłyszałam "proszę" więc weszłam do pokoju. Marysia była zdziwiona kiedy nie zobaczyła.
Marysia: hej ! - rzuciła mi się na szyję z wielkim uśmiechem na twarzy, odwzajemniłam go małym, krzywym i sztucznym. - co się stało ?
Po raz kolejny musiałam opowiedzieć co się stało.
Marysia: To nie może być prawda. Na pewno nie !
Ja: No mam taką nadzieję. A z resztą i tak wszystko co dobre kiedyś się kończy.
Marysia: Nie mów tak !
Ja: A jak ?
Marysia: Tyłkiem w krzak, o tak !
Zaczęłyśmy się śmiać. Potem zeszłyśmy na dół, do kuchni. Wzięłyśmy pepsi z lodówki oraz chipsy i udałyśmy się do salonu. Wybrałyśmy jeden z horrorów. Takich z dużą ilością krwi, bo to właśnie takie lubimy. Kiedy się skończył włączyłyśmy jakąś denną i nudną komedię, przy której usnęłyśmy.
***
Marysia: Nie ! W tamtej zielonej Ci lepiej.
Ja: No dobra... To mogę ją pożyczyć ?
Marysia: No jasne. A właściwie to zatrzymaj ją sobie na zawsze.
Ja: Ever for ever ?
Marysia: Ever for ever.
*You won't get much closer
Till you sacrifice it all (all) You won't get to taste it
Marysia: hej ! - rzuciła mi się na szyję z wielkim uśmiechem na twarzy, odwzajemniłam go małym, krzywym i sztucznym. - co się stało ?
Po raz kolejny musiałam opowiedzieć co się stało.
Marysia: To nie może być prawda. Na pewno nie !
Ja: No mam taką nadzieję. A z resztą i tak wszystko co dobre kiedyś się kończy.
Marysia: Nie mów tak !
Ja: A jak ?
Marysia: Tyłkiem w krzak, o tak !
Zaczęłyśmy się śmiać. Potem zeszłyśmy na dół, do kuchni. Wzięłyśmy pepsi z lodówki oraz chipsy i udałyśmy się do salonu. Wybrałyśmy jeden z horrorów. Takich z dużą ilością krwi, bo to właśnie takie lubimy. Kiedy się skończył włączyłyśmy jakąś denną i nudną komedię, przy której usnęłyśmy.
***
Marysia: Nie ! W tamtej zielonej Ci lepiej.
Ja: No dobra... To mogę ją pożyczyć ?
Marysia: No jasne. A właściwie to zatrzymaj ją sobie na zawsze.
Ja: Ever for ever ?
Marysia: Ever for ever.
*You won't get much closer
Till you sacrifice it all (all) You won't get to taste it
With your face against the wall (wall wall) *
Telefon dzwonił po raz setny. To Niall, wypadało z nim porozmawiać.
Ja: Halo ?
Ja: Halo ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz