Po śniadaniu wraz z Adą zaczęłyśmy sprzątać pokój gościnny dla Molly. Parę godzin później do pokoju zapukał Lou informując nas, że za godzinę idziemy na obiad. Poszłyśmy więc się szykować. Ja założyłam morską sukienkę, pastelowe balerinki, a włosy spięłam w koka. Ada zarzuciła letnią, zwiewną sukienkę w kwiaty i jej ulubione czarne balerinki na koturnie. Chłopcy pozarzucali na siebie koszule i marynarki. Tylko Lou pozostał bez niej.
Chwilę później weszliśmy do domu Marysi i Oskara. Uwielbiałam ten hall. Utrzymany w niesamowitym porządku. W dawnym stylu. Mahoniowe meble i te sprawy. Jadalnia była całkowicie inna. Taka rodzinna i przytulna. Jak z tych amerykańskich filmów.
Podczas obiadu długo gadaliśmy.
Dopiero o 20 wróciliśmy do domu.
Od razu poszłam wziąć długą kąpiel. Do wody dosypałam trochę czerwonych płatków róż. Dolałam też trochę płynu do piany. Kąpiel wyglądała niesamowicie w tej wielkiej wannie. Wpadłam na dość "romantyczny" pomysł. Pobiegłam do pokoju. Niall siedział na skraju łóżka bawiąc się telefonem. Bez słowa wyrwałam mu telefon z ręki, rzuciłam go na łóżko. Niall patrzył na mnie pytającym wzrokiem. Pociągnęłam go za rękę i zaczęłam biec do łazienki. Dotarł tam chwilkę po mnie. Kiedy wszedł do łazienki zamknęłam drzwi na klucz. Zdjęłam buty, rozpuściłam włosy. Powoli odpięłam sukienkę. Zostałam w samej bieliźnie. Włosy łaskotały mnie po plecach. Niall się uśmiechnął. Zaczęłam odpinać mu marynarkę. Potem zabrałam się za koszulę. Po odpięciu 3 guzików Niall odtrącił moje ręce i ją rozerwał. Guziki rozsypały się po podłodze, jeden chyba wpadł do wanny. To jednak nie było ważne. Niall zdjął buty wraz ze skarpetkami, potem przyszedł czas na spodnie. Zdjął je jednym ruchem i rzucił za siebie. Staliśmy tak wpatrując się w siebie. W końcu wskoczyłam do wanny. Niall zrobił to samo. Zamknęłam oczy i osunęłam się tak żeby sponad wody wystawała tylko głowa. Niall dłońmi błądził po, obolałych jeszcze, nogach. Po chwili zaczął przyglądać się mojej dłoni. Ostrożnie bawił się moimi palcami. W końcu przyłożył mą dłoń do swojej twarzy. Poczułam ciepło. Otworzyłam oczy. Teraz to on je zamknął. Lekko oderwałam dłoń od jego policzka. Włożyłam ją pod wodę i ułożyłam ją na brzuchu Nailla. Czułam jak jego mięśnie się spinają. Zaczęłam lekko błądzić palcem po jego klatce. Uśmiechnął się. Zaśmiałam się cicho.
Bawiliśmy się tak jeszcze trochę i wyszliśmy z kąpieli.
***
Ja: Lou o której przyjeżdża Molly ?
Lou: O mamo ! Molly. Zapomniałem. - spojrzał nerwowo na zegarek - za 30 minut ląduje samolot.
Ja: No to raz ! Do samochodu i jedziemy.
***
Po 15 minutach znaleźliśmy się na lotnisku. Po następnych 15 trafiliśmy do sali przylotów. W końcu moim oczom ukazała się wysoka brunetka. Spojrzałam na Lou.
Ja: To ona ? -zapytałam.
Lou: Tak.
Włosy dziewczyny spadały kaskadami na ramiona i spływały łagodnie po plecach. Miała niesamowitą figurę, podkreślała ją kremowa sukienka. Ciągnęła za sobą czerwoną walizkę. Chwilę później stała przed nami. Przywitała się z Lou.
Lou: To Nouisa.
Ja: Hej, miło Cię poznać.
Molly: Witaj, jestem Molly.
Ja: ładne imię.
Molly: Dziękuję, wiele o Tobie słyszałam.
Ja: Miło. - zwróciłam się do Lou - to co idziemy ?
Lou: Tak, tak. jasne !
Po drodze do domu rozmawiałyśmy o chłopcach. Molly była zaskoczona kiedy dowiedziała się, że tylko Lou i Liam nie mają dziewczyn. Jak to powiedziała " przecież to wspaniali chłopcy". Potem dowiedziałam się, że Molly kiedyś chodziła z Zaynem. postanowiłam nie wspominać o tym Adzie.
CDN.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz