*3 tygodnie później*
Zeszłam wraz z Niallem na dół.
Ja: Ada! Dziś Lou wychodzi ze szpitala, jadę po niego z Niallerem. Jedziesz z nami ?
Ada: No jasne !
Po paru chwilach byliśmy w samochodzie. Usiadłam wraz z Adą z tyłu. Droga była prosta; parę razy skręcić w lewo i jest się na miejscu. Szybciutko wyszłyśmy z Adą z auta i zaczęłyśmy biec w stronę szpitala. Wpadłyśmy na oddział. Bez problemu znalazłyśmy salę 69. Nie pukając otworzyłyśmy drzwi. Louis siedział na łóżku, kiedy weszłyśmy właśnie zdejmował t-shirt. Jego tors był opalony. Łatwo zauważyć można było jego mięśnie.
Ja: No, no!
Ada: Pozazdrościć !
Louis włożył drugi t-shirt.
Louis: Czy przypadkiem najpierw się nie puka ?
Ja: Wybacz ....
Louis: Tobie, zawsze.
Wtedy do sali wszedł Niall.
Niall: Gotowy ?
Louis: No jasne !
Po 20 minutach weszliśmy do domu. Dopiero wtedy Louis zauważył:
Louis: Nie masz już gipsu ?
Ja: Haha, nie. Dopiero teraz zauważyłeś ?
Louis: No wiesz, nie jestem najlepszy w te klocki.
Jak co wieczór, ostatnimi czasy, miałam wyjść na spacer z psem sąsiadki. Louis zaoferował, że pójdzie ze mną. W sumie nie miałam nic przeciwko. Zarzuciłam na plecy szarą bluzę i wraz z Lou ruszyliśmy po psa.
Wędrowaliśmy pomiędzy domami kiedy Lou zaczął.
Lou: Jestem twoim przyjacielem tak ?
Ja: Tak. - potwierdziłam.
Lou: A Niall to twój chłopak ?
Ja: Tak. - zastanawiało mnie dlaczego o to pytał.
Lou: A kim są dla Ciebie Harry, Liam i Zayn ?
Ja: Też przyjaciółmi, też częścią mojego życia. Ale dlaczego o to wszystko pytasz?
Lou: Po prostu. To tak samo z siebie.
Ja: Okey.
zapadła 10 minutowa cisza. 10 minutowa, bo po tym czasie Lou znów zaczął.
Lou: A Oskar ?
Ja: Co Oskar ?
Lou: Kim on dla Ciebie jest ?
Ja: Na pewno jest najlepszym kolegom. Ale przyjacielem raczej nie, lecz nie dużo mu brakuje.
Lou: A Marysia ?
Ja: Przyjaciółka ! I przestań o to wszystko pytać. Przecież wiesz kto kim dla mnie jest. Przecież wszystko Ci mówię. - skręciłam w boczną uliczkę, wiedziałam, że Louis za mną nie idzie, więc się nie odwracałam.
Kiedy oddałam psa sąsiadce wróciłam do domu. Bez słowa poszłam na górę.
Leżałam na łóżku. Rysowałam jakieś bazgroły. Kiedy kończyłam moją żyrafę ktoś zapukał do drzwi.
Ja: Nie mam czasu ! - burknęłam.
Harry: Ej! To ja, Harry. Mogę wejść ? Proszę.
Wstałam z łóżka i wpuściłam go do pokoju.
Ja: Coś chcesz konkretnego, czy będziesz ględził jak Louis ?
Harry: Nikogo nie ma w domu, wszyscy poszli na jakiś film, a Niall śpi u mnie w pokoju. Chodź na dół.
Ja: Okey.
Zeszliśmy na dół. Rzuciłam się na kanapę i spytałam:
Ja: Co tam ?
Harry: U mnie dobrze, ale u Ciebie chyba nie wszystko w porządku. Co ?
Ja: Wszystko dobrze. - Harry podszedł do mnie i usiadł na kanapie.
Harry: Mi możesz powiedzieć.
Opowiedziałam mu wszystko. Kiedy skończyłam do salonu zszedł zaspany Niall. Wygladał przesłodko.
Ja: Hej kotku ! Wyspałeś się ?
Niall: Nie do końca ... - zrobiłam pytającą minę - wolę spać z tobą niż z gaciami Harrego. -teraz zwrócił się do Hazzy- mógłbyś tam trochę sprzątnąć.
Harry: Dobrze, postaram się.
Ja: Niall może pójdziemy dziś do kina ?
Niall: A może zamówię pizze i obejrzymy coś w domu ?
Ja: Okey, ale jest jeden warunek.
Niall: Jaki ?
Ja: Harry ogląda z nami.
Niall: Haha okey.
CDN.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz