Ja: No bo... ? - Niall milczał - No odpowiedz ! Wiesz jak ja się czuję ?! - Niall nadal milczał, stojąc w miejscu - Czuję się jakbyś mi nie ufał.
Niall: Ufam Ci...
Ja: Robisz mi tu wyrzuty, ale ja na prawdę nie wiem o co Ci chodzi !
Niall: Po prostu wiem od Lou, że widział Cię jak gadałaś z Markiem, potem jeszcze Oskar odprowadził Cię na górę.
Ja: Co ? Może powiesz, że jesteś zazdrosny ?! - nie dowierzałam w słowa Nialla - wiesz co myślałam, że chociaż ty.
Szybko odłożyłam tace z mych kolan na bok. Noga nadal bolała. Trudno. Wstałam. Zaczęłam jak najszybciej iść do drzwi. Kiedy już byłam przy schodach. Niall podszedł do mnie od tyłu, złapał i zaczął ciągnąć w stronę sypialni. Rzucił mnie na łóżko i zamknął drzwi.
Niall: Tak jestem zazdrosny ! Chcę Cię mieć na wyłączność ! Chcę byś była tylko moja ! Musisz to zrozumieć ! - mówił bardzo głośno, byłam pewna, że całą tą kłótnię słyszeli wszyscy w domu.- Proszę... - dodał cichutko.
Ja: Niall... - podniósł w moją stronę spuszczoną głowę - kocham Cię, ale musisz się przyzwyczaić, że lubię towarzystwo. Jeśli chcesz postaram się troszkę się powstrzymywać. - uśmiechnęłam się zachęcająco.
Niall w odpowiedzi wepchał mi język do ust. Po "pocałunku" zaczęłam się śmiać.
Niall: Jest jeszcze jedna sprawa... Jutro wyjeżdżam z chłopakami na nagrania.
Ja: Buu - zrobiłam smutną buźkę - kiedy wrócisz ?
Niall: Za trzy dni. Będę tęsknić wiesz ?
Ja: No ja myślę ! O której wyjeżdżasz ?
Niall: O 6, więc dlatego przyszedłem się pożegnać.
Zaczęliśmy się "żegnać". rzecz jasna nie obyło się bez pocałunków, łez, przytulania i dzikiego śmiechu.
Kiedy wstałam chłopców już nie było. W domu była tylko Ada. Ostrożnie zeszłam na dół, co było dość trudne z tym gipsem, ale dałam radę. Weszłam do kuchni.
Ja: Ale tu pusto i cicho bez chłopaków.
Ada: Troszkę odpoczniemy.
Ja: No w sumie. - uśmiechnęłam się do Ady - jak tam Ci się układa z Zaynem ?
Ada: Dobrze.
Ja: Dokładniej ... - powiedziałam siadając na przeciw niej z kubkiem kawy w ręku - opowiadaj !
Ada: No okey. Ostatnio zrobił się bardzo romantyczny. Świece w pokoju, kąpiel z płatkami róż, czekoladki, codziennie dostaję od niego kwiaty. Musiał coś przeskrobać, ale na pewno nie ma kochanki. - spojrzała mi w oczy, przestraszyłam się trochę, ale postanowiłam to olać - a ostatnio cały czas nalega żebyśmy no wiesz...
Ja: Wiem, wiem. Mój też.
Ada: A no właśnie, jak tam noga ?
Ja: Cały czas boli, ale to normalne. Wczoraj bym jeszcze drugą połamał.
Ada: Jak ?
Ja: Podeptał mnie.
Zaczęłyśmy tak sobie gadać i gadać. Zrobiłam się głodna.
Ja: Ada... nie jesteś może głodna ?
Ada: Co ty w Nialla się bawisz ? Nie no jasne, z chęcią coś zjem. Może zamówimy pizze ?
Ja: Hawajską !
Ada: No raczej nie inaczej.
Paręnaście minut później siedziałyśmy na kanapie oglądając "Kill Bill" i zażerając się pizzą. Kiedy właśnie Uma Turman miała zapukać do drzwi swojej pierwszej "ofiary" do naszych drzwi ktoś zapukał. Najpierw się przestraszyłyśmy a potem wpadłyśmy w "dziki brecht". Ada poszła otworzyć, po chwili wróciła do salonu z dwoma wielkimi bukietami różowych róż.
Ada: To nie Uma Turman.
Ja: Domyśliłam się. Szczęściara, dostała aż dwa.
Ada: Jeden jest dla Ciebie.
Podała Mi większy bukiet.
Ja: Hm.. Ciekawe kto się tak wykosztował. - wyjęłam liścik, zaczęłam czytać - Dla tej, przez którą moje życie ma sens. Przepraszam, że nie mogę być teraz z Tobą. Podpisano Niall Horan.
Ada: Jakie słodkie.
Ja: Czytaj swoje !
Ada: No więc to idzie tak: Choć pół świata dzieli nas, jednak miłość łączy nas. Podpisano Zayn Malik.
Ja: I, że moje ma być słodkie ?
Ada: Tak.
Ja: Zayn - niespełniony poeta.
Wróciłyśmy do oglądania filmu.
Wieczorem buszowałyśmy w internecie. Nasze rozmyślanie nad kolorem bluzki przerwał skype.
Ada: To chłopcy !
Ja: Ełu ełu ełu.
Na ekranie pojawili się Niall i Zayn z serduszkami na których były napisane nasze imiona. Zaczęłyśmy przez łzy (śmiechu) dziękować. Gadałyśmy z nimi jakieś 3 godziny. Później postanowiłyśmy zamówić chińszczyznę na kolację i obejrzeć jakiś film. Wybrałyśmy drugi sezon serialu "Seks w wielkim mieście". Zasnęłyśmy przy odcinku 5.
Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Ada przewróciła się tylko na drugi bok. Wzięłam, więc kule i ruszyłam w stronę drzwi. Otworzyłam je szeroko. Mym oczom ukazali się uśmiechnięci Tommy i Natalka.
Ja: Tommy braciszku jak dawno się nie widzieliśmy ! - przytuliłam go na przywitanie. - wejdziecie ?
Natalka: Jasne !
Wprowadziłam ich do salonu. Szturchnęłam ją raz, drugi. Nic. Zaczęłam lać ją w udo kulą. Wreszcie otworzyła oczy. Rozejrzała się po pokoju i poprawiła włosy. Wstała.
Ada: Hej, dawno się nie widzieliśmy, co tam u was ?
Natalka: Bardzo dobrze, jesteśmy razem.
Ja: Na prawdę ?!
Tommy: Tak, a Natalka jest w ciąży.
Ada: Co ?! - pisnęła. Ja zakrztusiłam się powietrzem.
Natalka: To co słyszycie, ale my już musimy spadać. Sorka Papa.
Tommy odchodząc pokazał gest mówiący "zadzwonię". Widziałam coś dziwnego w jego oczach. Miałam nadzieję, że powie mi o co chodzi kiedy zadzwoni.
CDN.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz