środa, 10 kwietnia 2013

z życia nastolatki 29

Wieczorem postanowiłam poserfować trochę w internecie. Przeglądałam sukienki i spódnicę w internetowym sklepie. Właśnie przyglądałam się zwiewnej sukience do kolana koloru beżowego i gdy już miałam ją zamówić w uszach rozbrzmiał dźwięk dzwonka. Spojrzałam na telefon. Tommy. "No wreszcie dowiem się o co chodzi" pomyślałam. Nacisnęłam zielony przycisk i przyłożyłam telefon do ucha.
Ja: Halo ?
Tommy: Hej ! Obiecałem, że zadzwonię.
Ja: No tak ! Tommy... - mówiłam teraz cichszym głosem - nie chwaliłeś się, że chodzisz z Natalką, a teraz naglę dowiaduję się, że jest w ciąży. Możesz wyjaśnić.
Tommy: Więc wybrałem się kiedyś na imprezę z dziewczyną, która bardzo mi się podobała. To miała być pewnego rodzaju randka. Na imprezie zaczęła flirtować z innym chłopakiem. Znudzony siedziałem pod ścianą. Wtedy przyszła Natalka. Wyglądała olśniewająco. Zauroczyłem się w niej. Zauroczyłem, powtarzam.
Ja: No zauroczyłeś - potwierdziłam.
Tommy: Zaczęliśmy rozmawiać. Rozumieliśmy się wspaniale. Było cudownie. Poszliśmy do schowka na podwórku. Zaczęliśmy rozmawiać coraz bardziej szczerze. Wyznałem, że mi się podoba. Ona mnie pocałowała. Tak po prostu. Potem chciała wyjść. Zatrzymałem ją. Nie chciałem jej stracić. Rozumiesz, prawda? Zaczęła całować nie coraz czulej, zanim się zorientowałem już było po. W myślach cały czas przeklinałem. Sam siebie. Na pierwszym spotkaniu przespać się z dziewczyną, którą ledwo znam. No niestety alkohol zrobił swoje. Zaczęliśmy się spotykać. Moje uczucia gasły, kiedy chciałem jej o tym powiedzieć wyskoczyła, że jest w ciąży. Wtedy mój świat się zawalił. Powiedziała, że robiła test i jest w ciąży. Pomyślałem, że jeśli z nią zerwę uzna mnie za tchórza. Ja na prawdę nie wiem co mam robić. Pomóż ... - dodał błagalnym tonem.
Ja: Ale pewny jesteś, że to twoje dziecko ? Ostatnio, jakiś tydzień temu, widziałam ją z Jeremim. Tym z nad przeciwka.
Tommy: No wiem którym... Muszę z nią porozmawiać...
Ja: Trzymam za ciebie kciuki, bądź silny.
Tommy: Dzięki. Papa ! Zadzwonię kiedyś.
Ja: Papa, całuję.
Tommy się rozłączył, a ja zamówiłam beżową sukienkę. Byłam ucieszona kupnem. Kiedy zaczęłam szukać dopasowanych butów dostałam e-maila. Od... Oskara. Pisał, że dzwonił do niego Liam. Louis spadł ze chodów w sklepie i jest w szpitalu. Troszkę zdziwiło mnie, że stało się w to w sklepie w naszym mieście, bo chłopcy mieli wrócić dopiero jutro. Ale no cóż. Szybko odłożyłam laptopa na bok i utykając zaczęłam zbiegać po schodach na dół. Trwało to dość długo, to dlatego, że nie łatwo biegać z gipsem na nodze. Ada leżała na kanapie wpatrzona w telewizor.
Ja: Ada Lou miał wypadek. Wszyscy są w szpitalu. Ale że u Lou a nie że wszyscy się połamali.
Ada: No wiem wiem.
Ja: To ruszaj się ! Jedziemy !
Ada rzuciła na ziemię paczkę czipsów, a sięgając po kluczyki wyłączyła telewizor.
Po 15 minutach wpadłyśmy do szpitala.

CDN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz