Resztę dnia biegałam po domu rozbawiona. Po prostu byłam szczęśliwa. Wszyscy cieszyli się razem ze mną. Kiedy chłopcy opowiadali mi jak ma wyglądać moja praca. Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi.
Ja: Ja otworze ! - krzyknęłam i skoczyłam w stronę drzwi.
W drzwiach ukazał się Marek. Wpuściłam go do środka. Zaczęliśmy gadać, wszyscy razem.
Marek: A wiecie, że Natalia urodziła ?
Ja: Na prawdę ?
Marek: No tak !
Ja: Zadzwonię do niej, niech przyjdzie na kolację.
Zaprosiłam Marka do środka, po czym poszłam do kuchni wykonać telefon.
Wybrałam numer Natalii.
Natalia: Halo ?
Ja: Hej, słyszałam że już urodziłaś.
Natalka: No tak.
Ja: Chłopczyk, czy dziewczynka ?
Natalka: Chłopczyk.... i dziewczynka !
Ja: Aż dwójka ?! Wow.
Natalka: Wiem, sama jestem zaskoczona.
Ja: A może przyszła byś z dziećmi i Tommym na kolację ?
Natalka: No dobrze, a o której ?
Ja: Koło 18 ?
Natalka: No dobrze.
Ja: Okey, to czekam.
Kiedy weszłam do pokoju Marek ogłaszał wszystkim, że Natalka urodziła. Wtedy przypomniała mi się rozmowa z Tommym. Miałam nadzieję, że jej nie zostawi. Może zakocha się w niej od nowa. Zdarza się prawda ?
Po południu z Adą poszłam na zakupy.
Ada: Ciekawe jak się czuje Natalka...
Ja: Dowiesz się na kolacji, przyjdzie z Tommym i dzieciakami.
Ada: Fajnie !
Kiedy wróciłyśmy ze sklepu zaczęłyśmy szykować kolację. Postanowiłyśmy upiec ziemniaki i kurczaka z warzywami.
Ja: Mam nadzieję, że nam się uda ! - krzyknęłam kiedy włożyłyśmy kurczaka do piekarnika. Schowałyśmy nasze fartuszki do szafek i pobiegłyśmy na górę się przebrać.
Ja założyłam czarne leginsy, fioletową koszulkę na ramiączka z napisem "hug me". Ada założyła zwiewną pastelowo miętową sukienkę i buty na szpilkach. A właśnie ! Zapomniałam założyć butów. A w sumie, dziś będę na bosaka. Kiedy weszłam do kuchni Niall wlewał sok do dzbanka. Kiedy mnie zobaczył przeczytał na głos napis na mojej koszulce potem rzucił
Niall: No dobra !
I mocno, z całych sił, ale nadal lekko i ciepło przytulił. Znów poczułam się pozornie szczęśliwa.
Kiedy puścił objęcia rozbrzmiał dzwonek do drzwi. Wszyscy rzuciliśmy się do drzwi. Otworzyła Ada. Wtedy naszym oczom ukazała się objęta pata z wózkiem w ręku. Oby dwoje byli uśmiechnięci, tak szczerze. W oczach Tommiego widziałam szczęście i dumę. Na ich widok sama się uśmiechnęłam. Weszli do środka. W wózku siedziały dwa małe bobasy. Były przesłodkie. Chłopczyk miał wielkie niebieskie oczy. Dziewczynka brązowe. Ich buźki były roześmiane.
Ada z chłopcami zajęli się gośćmi a ja poszłam po kolację.
Po posiłku zaczęliśmy gadać.
Natalka: No to chyba czas najwyższy zdradzić imiona naszych bobasów !
Harry: No jasne !
Tommy: Więc dziewczynka to Meg.
Natalia: A chłopczyk to Paul.
Ja: Ooo... słodko.
*dzwonek do drzwi*
Ada: Kto to ?
Liam: Spodziewamy się kogoś ?
Harry: W pewnym sensie...
Louis: To znaczy ?
Harry: Zaczekajcie - Hazza poszedł otworzyć drzwi. Po chwili do naszego salonu weszła wysoka dziewczyna. Była brunetką. Miała nieziemską figurę. Miała brązowe oczy.- To moja dziewczyna.
Dziewczyna: Hej, jestem Bells. Miło was poznać. - dziewczyna uśmiechnęła się słodko - Harry dużo o was opowiadał.
Ja: Hej - wstałam - jestem Nouisa, miło mi Cię poznać, lecz Harry nam nic o Tobie nie wspominał.
Bells: Również miło mi Cię poznać. O tobie, czyli Nouisie opowiadał najwięcej.
Ja: Na serio ? - patrzyłam na Harrego z uśmieszkiem. - Wię tak! - wskazałam na Nialla- To Niall, mój chłopak, tam siedzi Ada, moja przyjaciółka, obok niej jej chłopak Zayn, tam przyjaciel Hazzy Lou, koło niego Liam, a ta śliczna panienka to Natalia, koło niej jej chłopak Tommy a tam ich dzieci, Paul i Meg.
Bells: Jakie słodkie bobaski !
Ja: Też tak uważam, usiądźmy.
Zasiedliśmy do stołu. Bells usiadła obok Hazzy. Pasowali do siebie znakomicie. Pomyślałam, że teraz Liam i Lou powinni sobie znaleźć dziewczyny. Ale czas pokaże co będzie z tego związku.
CDN.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz