piątek, 29 marca 2013

z życia nastolatki 25

Wieczorem wraz z Marysią siedziałyśmy na balkonie popijając ciepłe kakao.
Ja: Zależy Ci na Oskarze ?
Marysia: Nawet nie wiesz jak bardzo. Bez niego moje życie nie miało by sensu.
Rozmowę przerwał telefon. Wyjęłam z kieszeni komórkę.
Ja: To Oskar. - odebrałam - halo ?
Oskar: Cześć, obiecałem, że zadzwonię.
Ja: Mógłbyś przyjść ? Teraz.
Oskar: Eh.. no dobra. Będę za 15 minut.
Ja: Dziękuję.
Zeszłyśmy na dół. Weszłyśmy do salonu. Chłopcy oglądali mecz. Próbowałam ich przekrzyczeć.
Ja: Ej! Halo! Chłopcy ! Niall, Zayn, Liam, Louis, Harry ! Jedzenie gotowe !
Niall: Gdzie ?!
Ja: Niall chodź na sekundkę. - Niall leniwie wstał z kanapy, podszedł do mnie i złapał w pasie - zaraz przyjdzie Oskar, będziemy z Marysią na górze. Musimy pogadać.
Niall: Ale że my ?
Ja: Ale że oni.
Niall: Aaa... Chcesz coś do jedzenia ?
Ja: Heh nie dziękuję. - Marysia weszła na górę, ja z Niallem poszliśmy do kuchni - Martwię się o nich, nie wiem co zrobić.
Niall: Po prostu daj im porozmawiać.
Ja: Mam nadzieję, że to wystarczy.
Poszłam na górę, siedziałyśmy w pokoju na kanapie. Ktoś zapukał.
Ja: Wejdź !
Drzwi się otworzyły. Ujrzałam Oskara. Wydawał się taki mały i bezbronny. Na jego twarzy bez problemu można było odczytać smutek.
Ja: Wejdź.
Oskar wszedł ociężale do pokoju.
Oskar: Po co ja w ogóle tu przyszedłem ? - jęknął.
Marysia: Dlaczego powiedziałeś to w ogrodzie ?
Oskar: Bo tak się czuję. Ty zawsze miałaś wszystko co chciałaś z mojej strony.
Marysia: Ale nie zapominaj ile musiałam się nacierpieć i ile przejść by ratować naszą przyjaźń w podstawówce. To już zdążyłeś zapomnieć !
Oskar: Pamiętam cały czas ! Ale Ty już chyba dawno zapomniałaś to wszystko co dla Ciebie zrobiłem, przez ile lat musiałem wszystkim tłumaczyć, że ze sobą nie jesteśmy. Ile razy musiałem Cię przepraszać ? No pamiętasz ile ? Nie! No właśnie nie, a ja tak !
Ja: Ej! Ta kłótnia nie ma sensu.
Oskar: Dobra Marii przepraszam, ale powiedziałem to co czułem. Wybacz.
Marysia: Dobra, ale nie rób mi takich wyrzutów. Nawet nie wiesz jak się wtedy czuję.
Oskar: Postaram się.
Ja: Może zrobimy sobie dziś w nocy maraton horrorów ?
Marysia: Taaaaak!
Oskar: Z miłą chęcią zostanę.
Zeszliśmy na dół do kuchni. Wzięliśmy parę litrów napojów, czipsy, popcorn i żelki. Wparowaliśmy do salonu krzycząc "Maraton horrorów !" Usiadłam na kanapie między Niallem, a Marysią siedzącą koło Oskara. Noc przebiegła w miłej atmosferze. Kiedy chłopcy zasnęli włączyłyśmy romansidło. Niall przebudził się.
Niall: Weź wyłącz ten szajs.
Ja: Jak będziesz cicho to zrobię ci kanapkę.
Niall roześmiał się rozkosznie i usnął.
CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz