Leżałam na górze w swoim pokoju, na szafce obok leżał telefon Nialla. Ciekawiło mnie, która godzina. Wzięłam go do ręki i nacisnęłam na jeden z klawiszy. Ekran rozjaśniał. Zauważyłam komunikat "8 nieodebranych wiadomości tekstowych". Na prawdę ciekawiło mnie kto tak wypisywał. Zaczęłam w pamięci poszukiwać chwili w, której zabrania mi grzebania w jego telefonie. Tak owej nie znalazłam, a wręcz przeciwnie. Kiedyś pozwolił mi i powiedział, że mogę to robić zawsze bez jego zgody. Po raz pierwszy postanowiłam z tego korzystać. Wszystkie były od tego samego numeru. Otworzyłam jedną z nich. Oniemiałam. Zaczęłam czytać; "Cześć skarbie, co porabiasz ?". Pomyślałam, że ktoś musiał się pomylić i reszta tych SMS jest pomyłkowa. Przekonałam się, że nie bo w 3 z nich było imię Nialla. Nie mogłam w to uwierzyć. Zaczęłam czytać wcześniejsze SMS. Na żadnego z nich nie odpowiedział, teraz już wiedziałam po co mu drugi telefon. Zrzuciłam kołdrę na podłogę. Wstałam, założyłam cieplutkie kapcie na stopy. Z hukiem wyszłam z pokoju. Mocno klapiąc zbiegałam po schodach. Kiedy byłam na dole krzyknęłam. Niall wybiegł z kuchni z kanapką w ręku, wyglądał słodko lecz to nie sprawiło na mnie wrażenia. Rzuciłam w niego telefonem, ten odbił się od jego piersi i po chwili znalazł się rozbity na podłodze.
Ja: Myślałam, że chociaż ty !
Niall: Ale o co ci chodzi ?! - wpatrywał się we mnie niebieskimi oczami.
Ja: Nie chce wiedzieć kim ona jest, nie mów nawet jak się nazywa. Jutro rano przyjdę po rzeczy.
Wybiegłam z domu trzaskając drzwiami. W tym momencie przypomniałam sobie, że ciocia pojechała do koleżanki za miasto. Marysia jest u chłopaka, Magda pojechała do babci, więc zostaje Oskar. Eh... Niech będzie. Nawet nie wiem czy jest w domu. Stałam na podwórku przed domem chłopaków. Usłyszałam wrzaski Harrego.
Harry: Niall idź za nią ! Goń ją ! Przecież ją kochasz ! Jest jej teraz trudno, a ty zamiast pomagać zadajesz jej jeszcze więcej bólu. Teraz będzie się błąkać po mieście, albo pójdzie do Oskara. On przyjmie ją z otwartymi ramionami. Gdyby Louis nie wyszedł już by pobiegł za nią, albo stał tu i darł się na Ciebie. I tak już wystarczająco boli go, że z nią chodzisz.
Niall: Ale Louis... nie rozumiem.
Harry: Niall ogarnij się ! On ją kocha !
Niall: Ja ją kocham !
Harry: Ale on też. Chcesz ją stracić ?!
Niall: Nie!
Harry: Więc leć !
Wtedy zaczęłam uciekać. Słyszałam, że Niall woła moje imię. Nie zdołał mnie dogonić. W sprincie byłam od niego o wiele, wiele lepsza. Złapałam za klamkę domu Oskara. Och co za szczęście. Otwarte. Otworzyłam drzwi, wbiegłam do środka zamykając za sobą drzwi na klucz.
Ja: Oskar !
Oskar: Hej ! Co się stało ?! - wyszedł zaspany z salonu.
Ja: Niall mnie zdradził.
Oskar: Nie wieże ! - zobaczył, że po mojej twarzy spływają łzy. Przytulił mnie mocno do torsu. Po paru chwilach jego t-shirt przemókł. Wziął mnie na ręce i zaczął wchodzić po schodach. - Jesteś zmęczona. Położysz się w pokoju gościnnym, będę tam puki nie zaśniesz. Jeśli będzie trzeba zostanę tam całą noc.
Ja: Dziękuję. - cmoknęłam go w policzek.
Weszliśmy do pokoju. Delikatnie ułożył mnie na łóżku, potem okrył lekką kołdrą. Przyciągnął po cichu fotel z końca pokoju bliżej mojemu łóżku. Usiadł na nim i złapał mnie za rękę. Jego dłoń była gorąca i miękka. Wpatrywał się we mnie swoimi zielonymi oczami, teraz, pełnymi czułości i współczucia, a za razem zrozumienia. Ktoś zapukał do pokoju. Myślałam, że nikogo nie ma. Byłam pewna, że to Magda. Odwróciłam głowę ku drzwiom. Po chwili otworzyły się. Ukazała się w nich postać Marka.
Ja: Wyjdź ! - schowałam głowę w poduszkę. Cały czas trzymałam Oskara za rękę.
Marek: Ale
Ja: Proszę... - dodałam bezsilnym głosem. Kiedy to mówiłam spojrzałam na Marka. W blasku księżyca błysła jego łza. Odwróciłam głowę, nerwy mi puściły. Krzyknęłam i rozpłakałam się.
Ja: Oskar nie obraź się, ale chcę zostać sama. Jak coś to przyjdę do twojego pokoju.
Oskar: Będę czujny. Śpij dobrze. - ucałował mnie w czoło i po cichu wyszedł. Łzy bezradnie spływały ku brodzie potem po szyi. Nie zwracałam uwagi na nic. Wpatrywałam się w niebieską ścianę. O 6 nad ranem usnęłam.
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz